Straszył lekarza zapalniczką, bo chciał zwolnienia...
Mężczyzna wtargnął do jednej z lubelskich przychodni. Na ladzie położył dowód osobisty oraz przedmiot, który zdaniem świadków przypominał broń. Mieszkaniec Lublina jasno postawił warunki: zażyczył sobie zwolnienia z pracy i co dziwne wyszedł z przychodni. Na koniec dorzucił jeszcze że wróci po zwolnienie za dwie godziny. Wrócił, ale na miejscu czekali już policjanci którzy od razu ustalili, że przedmiot przypominający broń to zapalniczka do gazu. Dlaczego mężczyzna w ten sposób domagał się zwolnienia? Nie wiadomo. Nie jest też jeszcze pewne jakie usłyszy zarzuty.